Alma Koci Duszek 🐾

Nazy­wam się Mał­go­rza­ta, a mój kot to Alma. Miesz­ka­my w Gdańsku.

Alma zawsze była cał­ko­wi­cie szczę­śli­wa, więc kie­dy zaczę­ła mieć mniej ener­gii, natych­miast zabra­łam ją do wete­ry­na­rza. Dia­gno­za była poważ­na. Każ­dy, kto ma kota, wie, co to jest FIP. To cho­ler­ne trzy lite­ry, któ­re zmie­nia­ją wszyst­ko. FIP (kocie zakaź­ne zapa­le­nie otrzew­nej) jest śmier­tel­ną cho­ro­bą wirusową.

Ist­nie­je lecze­nie, któ­re wyle­czy­ło wie­le kotów lub poma­ga im żyć znacz­nie dłu­żej niż bez leku, ale nie zosta­ło ono zatwier­dzo­ne przez FDA, a więc nie jest dostęp­ne w Pol­sce. Musi­my szu­kać tego leku na całym świe­cie. Jest bar­dzo dro­gi i sama nie dała­bym rady opła­cić lecze­nia Almy. Ten lek zabie­ra cho­rym kotom ból i cho­ro­bę. Dla­cze­go więc nie miał­bym spróbować?

Możesz wes­przeć mnie w zbie­ra­niu na lecze­nie Almy korzy­sta­jąc z poniż­szych możliwości.

O Almie

Alma po portugalsku oznacza „dusza”.

Nasza rodzi­na uwiel­bia Por­tu­ga­lię, a wszyst­kie nasze koty mają por­tu­gal­skie imio­na: Lis­boa, Maliś, co ozna­cza zło­śli­wiec i Alma. Trzy imio­na naszych kotek uło­ży­li­śmy w jed­no zda­nie: „Zło­śli­wy duszek w mie­ście światła”.

Alma nie jest zło­śli­wym dusz­kiem – jest naj­młod­sza, ma 9 mie­się­cy. Z jed­nej stro­ny jest cicha i słod­ka, nie chce niko­mu prze­szka­dzać. Z dru­giej stro­ny jest jak Roc­ky Bal­boa – wal­czy o swo­je i jak bok­ser wycią­ga swo­je łąp­ki bro­niąc się przed swo­imi star­szy­mi siostrami.

Zawsze byłam goto­wa do nie­sie­nia pomo­cy i robi­łam to. Wiem, jak trud­no jest pro­sić o pomoc, ale ja już się nie boję i nie wsty­dzę. Alma jest moją rodzi­ną i nie mogę jej porzu­cić. Mały Ksią­żę powiedział: 

„Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.”

I to jest moja odpowiedzialność.

Wie­rzę, że pomo­gę mojej Almie. Dużo się uczę o tej cho­ro­bie, pozna­ję cudow­nych ludzi, któ­rzy wypo­wie­dzie­li woj­nę loso­wi. Wie­rzę, że jak pomo­gę jej pomo­gę też innym ludziom, któ­rzy sta­nę­li wobec wyro­ku FIPa.

Alma Koci Duszek

Czym jest FIP?

Zakaźne zapalenie otrzewnej kotów (ZZOK)

Wywo­ły­wa­na jest przez wirus zakaź­ne­go zapa­le­nia otrzew­nej kotów z rodzi­ny koro­na­wi­ru­sów (feli­ne infec­tio­us peri­to­ni­tis virus) (FIPV).

Sze­rze­niu się cho­ro­by sprzy­ja­ją współ­ist­nie­ją­ce cho­ro­by, stres, zbyt­nie stło­cze­nie, ale głów­ne zna­cze­nie ma zaka­że­nie wiru­sem nie­do­bo­ru immu­no­lo­gicz­ne­go kotów albo wiru­sem bia­łacz­ki kotów. Do zaka­że­nia docho­dzi po spo­ży­ciu przez kota odcho­dów od osob­ni­ka zaka­żo­ne­go, a tak­że przez krew w cza­sie walk kotów.

W zależ­no­ści od sta­nu immu­no­lo­gicz­ne­go orga­ni­zmu cho­ro­ba może się róż­nie rozwijać.

Przy śred­nim pozio­mie odpor­no­ści cho­ro­ba roz­wi­ja się powo­li, dopro­wa­dza­jąc do powsta­nia rop­nych ziar­ni­nia­ków zapal­nych w róż­nych narzą­dach (postać bez­wy­się­ko­wa FIP). Przy niskim pozio­mie odpor­no­ści roz­wi­ja się wysię­ko­wa postać FIP. Do jej powsta­nia przy­czy­nia się powsta­wa­nie kom­plek­sów immu­no­lo­gicz­nych powsta­łych w cza­sie odpo­wie­dzi immu­no­lo­gicz­nej na obec­ność wiru­sa we krwi. Dopro­wa­dza­ją one do nisz­cze­nia śród­błon­ka naczyń kapi­lar­nych w ner­kach, wątro­bie i mózgu. Uszko­dze­nie naczyń powo­du­je wzrost ich prze­pusz­czal­no­ści i prze­cho­dze­nia pły­nów do prze­strze­ni poza­ko­mór­ko­wej i gro­ma­dze­nia w jamach otrzew­no­wej i opłuc­nej dużych ilo­ści wysię­ku zapal­ne­go, dopro­wa­dza­jąc do wodobrzusza.

#wrzucgrosiakadlakociaka

Lecze­nie Almy jest bar­dzo kosz­tow­ne. Taka jest nie­ste­ty cena leku. Alma przyj­mu­je tablet­ki i jest jed­nym z nie­licz­nych kotów, któ­re atak dosko­na­ły spo­sób reagu­ją i wchła­nia­ją tabletki.

Więk­szość kotów przyj­mu­je lek w for­mie zastrzy­ków. Mają okrop­ne pro­ble­my na skó­rze, ropie­nie. 🙁 My po tygo­dniu lecze­nia anty­bio­ty­ka­mi w zastrzy­kach doro­bi­li­śmy się gigan­tycz­ne­go ropie­nia i potem dziu­ry w boku Almy.

25 table­tek kosz­tu­je 130 dola­rów, czy­li 502 zł plus 20 zł za cło i 40 zł za trans­port. Czy­li 562 zł. Jed­na tablet­ka kosz­tu­je 22,48 zł.

Alma musi obec­nie przyj­mo­wać 6 table­tek dzien­nie – zale­ży to od jej wagi. Jak będzie ona rosnąć, będzie wzra­stać też licz­ba tabletek.

  • 6 table­tek dzien­nie to koszt 134,88 zł dziennie.
  • 25 table­tek wystar­cza nam na 4 dni.
  • 50 table­tek wystar­cza na 8,3 dnia.
  • 75 table­tek wystar­cza na 12,5 dnia.

Do tej pory wyda­li­śmy 3372 zł na same leki na 25 dni leczenia.

Jeże­li waga Almy się utrzy­ma (co raczej jest nie­moż­li­we) będzie­my potrze­bo­wać jesz­cze 7957,92 zł na peł­ne leczenie.

Do tego docho­dzą wizy­ty u wete­ry­na­rza, bada­nia krwi, inne leki i karma.

Kie­dyś taka kwo­ta była­by dla mnie bar­dzo łatwo osią­gal­na. Teraz moja sytu­acja życio­wa jest mega powi­kła­na i dla­te­go w ten spo­sób wal­czę o życie tego małe­go pucha­cza. I wal­czy­ła­bym tak samo o każ­de inne życie.

Alma

Jak możesz wesprzeć Almę?

Lub doko­naj wpła­ty bez­po­śred­nio na konto:

84 1160 2202 0000 0003 6342 2208

Ryszard Lub­nau

Aktualności

W tym miej­scu możesz obser­wo­wać postę­py lecze­nia Almy i zbiórki.

Pierwszy Bazarek 

Siła mediów spo­łecz­no­ścio­wych jest jak wybuch wul­ka­nu, jak pęd wody w Nia­ga­rze, jak szyb­kość roz­bi­ja­nych czą­ste­czek w Wiel­kim Zder­za­czu Hadro­nów. Tydzień temu nie wie­dzia­łam czym jest Bazarek

Czy­taj dalej » 

Grupa na FB: Bazarek

Co tydzień nowe fajne przedmioty na licytacji. Możesz również wystawić swoje.

Fan­ta­stycz­ne dziew­czy­ny z Lisie­go Bazar­ku posta­no­wi­ły udo­stęp­nić mi to miej­sce, abym mogła wal­czyć o życie tego dziel­ne­go Malucha.

Wiem, że potrze­bu­ją­cych zwie­rza­ków jest wokół mnie tysią­ce… poma­ga­łam i im i ludziom całe życie. Teraz nie boję się i nie wsty­dzę pro­sić o pomoc.

Na Bazar­ku będę umiesz­czać wszyst­kie fan­ty, ale i usłu­gi, któ­re uda mi się pozy­skać od dobrych ludzi. Oczy­wi­ście zaczy­nam od sie­bie. 🙂
Jeże­li chciałabyś/chciałbyś wes­przeć nas przed­mio­tem lub pomo­cą pro­szę o kon­takt. Wie­rzę w dobro ludzi i wie­rzę, że ura­tuj Almę i inne koty też.

Strona na Facebooku

Aktualności z życia i leczenia Almy